Życie za wiarę

Dzisiaj (19.01.2016 r.) mija 150. rocznica urodzin Sługi Bożej Marii Witkowskiej, założycielki bezhabitowego Zgromadzenia Sióstr Najświętszego Imienia Jezus.

"Kto czyni miłosierdzie, dostąpi miłosierdzia" - pisała w swoich notatkach Sługa Boża Maria Witkowska (s. Franciszka od Ogrójca). Urodziła się 19 stycznia 1866 r. w Wardomiczach (dzisiejsza Białoruś). W wieku niespełna 20 lat spotkała się z ojcem Honoratem Koźmińskim i usłyszała zaproszenie do tworzenia nowej rodziny zakonnej.

Już 10 grudnia 1887 r. pod jego kierunkiem powołała w Warszawie ukryte Zgromadzenie Sióstr Najświętszego Imienia Jezus. W ciągu ośmiu lat założyła osiem domów zakonnych na terenie Królestwa Polskiego i Cesarstwa Rosyjskiego, dała podwaliny strukturom organizacyjnym.

Siostry na początku prowadziły apostolską działalność wśród rękodzielniczek, troszcząc się o religijne i moralne odrodzenie zwłaszcza tej grupy społecznej. Zawsze niosły pomoc ludziom najbiedniejszym, temu służyły zakładane przez nie szkoły, internaty, przedszkola czy domy dziecka.

- Wzrastając w miłości ku Bogu, coraz bardziej pragnęła stać się całopalną ofiarą, należeć do Boga całkowicie i bez podziału. Patrząc na sytuację Kościoła, na prześladowanie duchowieństwa, przejęta misją Zbawiciela, złożyła swoje życie za wolność i rozwój Kościoła na całym świecie. Miała wtedy dwadzieścia siedem lat - podkreśla s. Bożena Górska CSNI.


Złożoną przez s. Marię Witkowską ofiarę Bóg przyjął bardzo szybko. - Odeszła do Pana, mając dwadzieścia dziewięć lat i osiem miesięcy, w powszechnym przekonaniu, że odchodzi święta - zaznacza s. Górska. Zmarła w Otwocku 26 października 1895 r. Została pochowana na warszawskich Powązkach naprzeciw Alei Zasłużonych.

Sto lat po śmierci zainaugurowano jej proces beatyfikacyjny. Na etapie diecezjalnym zakończył się on w 2001 r., akta sprawy zostały przekazane do Rzymu.

W: Małgorzata Bochenek, Życie za wiarę, w: Nasz Dziennik, 19 stycznia 2016 r., s. 9.

Miłość za Miłość

Na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie, po przeciwnej stronie Alei Zasłużonych, na jednym z pomników widnieje napis: "Życia świętego niewiele dni, owoce jego trwać będą na wieki". Maria Franciszka Witkowska. Założycielka Zgromadzenia Sióstr Najświętszego Imienia Jezus.

W dniu 19 stycznia 2016 r. przypadnie 150. rocznica urodzin sługi Bożej matki Franciszki - Marii Anieli Witkowskiej. Urodziła się 19 stycznia 1866 r. w Wardomiczach, na terenie dzisiejszej Białorusi. W swoim notatniku zapisała: "W imię Jezus rozpoczynam nowy rok życia. Oby Jezus był moim wszystkim". 26 października 2015 r. minęła 120. rocznica jej śmierci. Żyła niespełna 30 lat.

Poszukiwanie drogi życia

Pochodziła z rodziny szlacheckiej o głębokich korzeniach patriotycznych i religijnych. Z domu rodzinnego wyniosła bogactwo dobrego wychowania. Udawała się często do Wilna i Mińska, aby zaspokoić potrzeby swojej duszy. Po długich prośbach ojciec zgodził się na jej wyjazd do Warszawy w celu dalszego kształcenia się. Maryja, bo tak ją nazywano, miała 20 lat, gdy po raz pierwszy spotkała się z o. Honoratem Koźmińskim, kapucynem. To on, choć spotykał ją tylko w konfesjonale, zaproponował jej założenie nowego zgromadzenia zakonnego i zasugerował zajęcie się młodymi dziewczętami. Miała uczyć je zawodu i przygotowywać do dobrego życia. Maryla była subtelna i wrażliwa. Obawiała się, czy sprosta zadaniu tworzenia nowego zgromadzenia. Pisała do o. Honorata: "Nie mam ani siły, ani roztropności", ale jednocześnie zapewniała: "Całą ufność złożyłam w Bogu, więc o następstwach nie myślę, bo ode mnie są niezależne w znacznej części". Było jej bardzo trudno podjąć tę decyzję i wynikające z niej obowiązki, przeżyła okres zawahania. Tkwiła w niej istotnie polska dziewczęca dusza, która wie, że wszystko otrzymała w darze i która przeżywa lęk i trwogę, poczucie słabości i nieudolności, a jednocześnie doświadcza pragnienia wypełnienia do końca woli Boga, i to tak, jak On tego chce. Maryla zmagała się ze sobą, ale w końcu postanowiła: "Jeżeli przez ten wybór spełniła się wola Boża, to chociażbym umierała od tego, niech się spełnia".

Życia cel jedyny - wielka świętość

Pragnęła, "aby jej życie było świętym szaleństwem krzyża". W notatniku duchowym napisała: "Bóg nie żałował dla mnie siebie, ja nie chcę żałować dlań siebie". Jej modlitwą były słowa: "Krew za Krew, miłość za Miłość, życie za Życie". Pragnęła sama ukochać Boga bezgranicznie i zrobić wszystko, aby inni mogli Go również ukochać. Często modliła się tymi słowami: "Jezu mój, weź mnie nędzną i zapal ogniem miłości Twojej, aby więcej ode mnie nikt Cię nie kochał". Maria Witkowska była wielką czcicielką Najświętszego Sakramentu. Zachęcała siostry, by "cały zapał swej miłości zwróciły ku Jezusowi ukrytemu w Najświętszym Sakramencie, a swoje życie poświęciły Jego uwielbieniu". Wpatrywała się często w Oblicze Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie i pragnęła wynagrodzić bluźnierstwa i zniewagi, nieuszanowanie, całą obojętność ludzi wobec Więźnia Miłości, wszystkie grzechy ludzi pracy, i błagała o nawrócenie i miłosierdzie dla świata.

Matce Bożej, Wspomożycielce Wiernych, oddała się w niewolę miłości na wyłączną własność, poświęcając Jej całe zgromadzenie oraz każdą siostrę. W Litanii do Matki Bożej zawarła wszystkie pragnienia swego serca i intencje modlitw zanoszonych do Boga. Umiłowała Kościół święty. Pragnęła, by "zaofiarowanie całego zgromadzenia za wolności rozwój Kościoła na całym świecie było główną intencją, przenikającą wszystko, i stało się wyrazem wierności i przywiązania do Kościoła".

Treścią życia Marii Witkowskiej był Jezus - Jezus z Nazaretu, ubogi, spracowany, ukryty. Jezus zbawiający nas na Krzyżu, a tak sponiewierany, że mało do siebie podobny, Jezus w Eucharystii, tak mało kochany i często tak znieważany. Jezus w Mistycznym Ciele, którym jest Kościół. Maryla kochała Jezusa aż do ofiary z życia.

Pragnę należeć do Boga bez podziału

Maria Witkowska, która przyjęła imię zakonne Franciszka, posługiwała w zgromadzeniu 8 lat, wychowując młode siostry, kształtując duchowość zgromadzenia, organizując domy zakonne. Siostry prowadziły pracownie krawieckie, w których młode rękodzielniczki otrzymywały wykształcenie zawodowe, pouczenie religijne, opiekę moralną, a niejednokrotnie też pomoc materialną. Dla chorych i zaawansowanych wiekiem rękodzielniczek zorganizowała Schronienie Ubogich Szwaczek. Nie lękała się trudu kwestowania. Sama chora na gruźlicę płuc i wyczerpana do ostateczności wszystko czyniła w myśl hasła zgromadzenia: "Na większą chwałę Boga w Eucharystii ukrytego". Założyła 8 domów zakonnych: w Warszawie, Piotrkowie Trybunalskim, Częstochowie i Łodzi, Petersburgu, Szawlach, Libawie i Wilnie, w których w momencie jej śmierci żyło i pracowało ok. 100 sióstr.